
Ewa Chodakowska to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich trenerek fitness, autorka bestsellerowych programów treningowych i książek o zdrowym stylu życia. Wokół swojej marki zbudowała wielomilionową społeczność „Bemowianek”, dla których jest mentorką i ikoną kobiecej siły. Pochodzi z Bałkanów po stronie męża, ale wychowała się w Polsce i tu prowadzi swoją działalność biznesową.
To ocena redakcyjna na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, a nie analiza wykonana z udziałem tej osoby.
U Ewy Chodakowskiej zaczynam od skóry, bo to ona rozstrzyga najwięcej. Na zdjęciach opala się na bursztynowy, złocisty odcień. Nie widać w niej różowego ani porcelanowego tonu, który mają typy letnie i zimowe. Nie ma też chłodnej szarości, która pojawia się pod opalenizną u osób o chłodnym podtonie.
Drugi sygnał to włosy. Są ciemnobrązowe, ale w słońcu wychodzą z nich miedziane i miodowe refleksy, najwyraźniej latem. Trzeci to oczy: brązowe, z bursztynową obwódką. Wszystkie trzy cechy mówią to samo, czyli ciepło.
Intensywność jej urody jest wysoka. Kolor ma pełną siłę, ale nie opiera się na ostrym przejściu od jasnego do ciemnego. Ta proporcja wraca niżej przy każdym wyborze koloru.
Ciemne włosy i wyrazista twarz mogą podsuwać zimę. Tu jednak nie pracuje kontrast między skórą a włosami, tylko ciepło, które przechodzi przez całą urodę. Ciemna Zima ma skórę bez złotego tonu i włosy, które w słońcu nie rudzieją. Tego u Chodakowskiej nie widzę.
Bliżej jest Ciemna Jesień, bo też jest ciepła i głęboka. Różnica leży w proporcji: u Chodakowskiej na pierwszy plan wychodzi złocistość, a nie głębia. Dlatego stawiam na Ciepłą Jesień.
Na zdjęciach treningowych i codziennych powtarza się ta sama paleta: rdzawe pomarańcze, terakota, oliwkowa zieleń, musztarda i głębokie brązy. Biżuteria jest raczej złota, z bursztynowymi akcentami. Srebro pojawia się rzadziej.
Te barwy działają, bo powtarzają to, co już jest w jej twarzy. Rdza odbija miedź we włosach, musztarda podbija złoto w skórze, a brąz spina wszystko z kolorem oczu. Pasteli i chłodnych błękitów w jej garderobie praktycznie nie widać.
Do tej palety dołożyłabym trzy głębokie błękity: błękit pruski, granat i petrol. W odbiorze to chłodniejsze barwy, ale są ciemne i przygaszone, więc nie kłócą się z miedzią we włosach. Niebieski leży naprzeciw pomarańczu, dlatego przy nim bursztyn w tęczówce wydaje się jaśniejszy.
Pary, od których bym zaczęła:
Czerń u niej ma swoje miejsce: salę treningową. Poza nią ustępuje kremom, beżom i ciepłym szarościom, i to dobry wybór. Przy złocistej skórze czerń twardnieje, wyciąga cienie pod oczami i zabiera opaleniźnie blask. Ciemna baza jest potrzebna, tylko lepiej, żeby była granatowa albo brązowa.
Śnieżna biel robi podobną szkodę od drugiej strony. Jest jaśniejsza od każdego fragmentu jej twarzy i ma w sobie niebieski chłód. Obok niej bursztynowa opalenizna wygląda na zmęczoną, a uwagę przejmuje bluzka. Kremy i beże, po które Chodakowska sięga poza treningiem, dają tę samą jasność bez tego efektu.
Brązowe oczy z bursztynem, włosy łapiące miedź w słońcu i skóra, która opala się na złoto, to mocna wskazówka w stronę jesieni. Sprawdź kilka rzeczy przy lustrze, w dziennym świetle:
Trzy razy tak to dobry znak. Więcej o doborze kolorów do tego odcienia oczu znajdziesz w poradniku kolory dla brązowych oczu. Jeśli wahasz się między jesienią a zimą, analiza kolorystyczna rozstrzygnie to na Twoich zdjęciach.
Sprawdź na swoich zdjęciach, w których kolorach wyglądasz najlepiej, a które lepiej odsunąć od twarzy.
Zrób analizę kolorystyczną →