
Ewa Błaszczyk to wybitna polska aktorka teatralna i filmowa, znana z ról w „Białej sukience” i „Konsulu” Mirosława Bork. Założycielka i prezeska fundacji „Akogo?”, która zbudowała Klinikę „Budzik” dla dzieci w śpiączce. Słynie z charakterystycznego, niskiego głosu, powściągliwego wizerunku medialnego i konsekwentnego zaangażowania społecznego.
To ocena redakcyjna na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, a nie analiza wykonana z udziałem tej osoby.
Siwienie często zmienia to, jak odbieramy czyjąś urodę. U Ewy Błaszczyk to się nie dzieje. Patrzę na jej zdjęcia z różnych lat i widzę, że włosy jaśnieją, ale ich temperatura zostaje ta sama.
Naturalny kolor jej włosów to chłodny, popielaty blond o niskiej intensywności. Nie ma w nim miodu ani miedzi. Z biegiem lat stopniowo siwieje, a siwizna trzyma ten sam chłodny ton. Między popielatym blondem a siwym nie ma więc zgrzytu, jest płynne przejście.
Skóra ma różowo-szary podton, bez złocistego ciepła. Oczy są szaroniebieskie, z miękkim, ugaszonym wyrazem. Kontrast między włosami, oczami i cerą jest bardzo niski. Te cechy razem dają obraz Zgaszonego Lata.
Siwe włosy, srebro i chłodne szarości mogą podsuwać zimę. Chłodna Zima też jest chłodna i też lubi srebro. Tamten typ potrzebuje jednak wyraźnego kontrastu i czystych, mocnych kolorów.
U Błaszczyk nie widzę żadnego z tych warunków. Kontrast jest bardzo niski, oczy mają miękki wyraz, a wszystkie barwy w jej urodzie są stonowane. Brakuje nawet tej chłodnej intensywności, która wskazywałaby na Chłodne Lato. Stąd wersja zgaszona. Zima dobrze wygląda też w śnieżnej bieli, a w wizerunku Błaszczyk zamiast niej widzę perłowe kremy.
Aktorka konsekwentnie wybiera chłodne szarości, ugaszone błękity, subtelne różowe beże, taupe, perłowe kremy i delikatne lawendy. Do tego srebrna i platynowa biżuteria.
Najbardziej podoba mi się u niej różowy beż. Ma ten sam różowo-szary ton co jej skóra, więc twarz wygląda przy nim zdrowo. Perłowy krem z kolei robi dobrą robotę przy siwiejących włosach, bo nie jest od nich jaśniejszy. Lawendy robią coś podobnego z oczami: dodają im chłodnego koloru, nie zabierając miękkości.
Śnieżna biel to pułapka dla osób, które siwieją. Czysta biel przy twarzy jest jaśniejsza i ostrzejsza niż siwe pasma, więc włosy wyglądają przy niej na przybrudzone, a skóra na szarawą. Perłowe kremy, które Błaszczyk nosi, rozwiązują ten problem.
Intensywny oranż szkodzi z innego powodu. Jest ciepły i bardzo nasycony, a w jej urodzie nie ma ani ciepła, ani nasycenia. Różowy ton w cerze przy nim gaśnie, a szaroniebieskie oczy tracą kolor.
Z palety wybrałabym dla niej trzy chłodne zielenie z niebieską nutą:
Każda z tych par ożywia twarz kolorem, a nie jasnością. Przy niskim kontraście to ważna różnica. Do każdej pary pasuje srebrna biżuteria. Złoto obok chłodnych, siwiejących włosów wyglądałoby na żółte.
Jeśli Twoje siwe pasma wychodzą na popielatym, a nie złocistym tle, masz podobny punkt wyjścia. Sprawdź przy lustrze:
Więcej o tym, jak dobierać kolory przy siwiźnie, przeczytasz w poradniku kolory dla siwych włosów. Czy Twoja siwizna jest chłodna, czy ciepła, analiza kolorystyczna rozstrzygnie na Twoich zdjęciach.
Sprawdź na swoich zdjęciach, w których kolorach wyglądasz najlepiej, a które lepiej odsunąć od twarzy.
Zrób analizę kolorystyczną →