
Agnieszka Woźniak-Starak (wcześniej Szulim) to polska dziennikarka i prezenterka telewizyjna, kojarzona z programami „Dzień Dobry TVN”, „Big Brother” oraz „You Can Dance”. Znana z eleganckiego, stonowanego stylu i powściągliwego wizerunku medialnego, szczególnie po stracie męża, producenta filmowego Piotra Woźniaka-Staraka. Współpracuje z magazynami lifestyle'owymi i prowadzi działalność charytatywną w ramach fundacji jego imienia.
To ocena redakcyjna na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, a nie analiza wykonana z udziałem tej osoby.
U Agnieszki Woźniak-Starak najpierw patrzę na to, czego w jej szafie nie ma. Na publicznych zdjęciach prawie nie widzę szkarłatu, kobaltu ani fuksji. Nie widzę też kawy, ciepłej terakoty i musztardy. Taka nieobecność mówi mi o urodzie tyle samo, co ubrania, które nosi.
Cera ma chłodny podton, różowo-szary, bez złota. Opalenizna zostaje miękka i neutralna, nie przechodzi w złocisty brąz. Naturalne włosy to chłodny, popielaty blond o niskiej intensywności. Brakuje im miodowego połysku, który od razu przesunąłby ją w stronę ciepłych typów. Oczy są szaroniebieskie i ugaszone.
Najwięcej mówi mi jednak kontrast. Między włosami, oczami i skórą różnica jest bardzo mała. Żadna cecha nie wybija się ponad pozostałe, więc twarz czytam jako jedną, spokojną całość. To, razem ze stonowaniem wszystkich barw, prowadzi mnie do Zgaszonego Lata.
Jej stylizacje trzymają się jednej rodziny kolorów: pudrowe róże, taupe, zgaszony błękit, mlecznoszare neutralne, perłowe kremy i delikatne lawendy. Biżuteria jest srebrna albo platynowa.
Dlaczego to działa? Każdy z tych kolorów ma podobną siłę jak jej twarz. Pudrowy róż powtarza różowy ton w cerze. Zgaszony błękit łączy się z szarością w oczach. Srebro nie dokłada złota, którego jej skóra nie ma. Nic w stroju nie mówi głośniej niż ona sama.
Oczy to u niej cecha, którą najłatwiej podkreślić. Dlatego z palety wybrałabym dla niej trzy błękity o rosnącej głębi:
Wszystkie trzy mają w sobie szarość. Tak jak jej oczy.
To też niebieskie, więc na pierwszy rzut oka wydają się bezpieczne. Nie są. Kobalt i electric blue mają pełne nasycenie, a jej oczy są miękkie i przygaszone. Przy takim kolorze oczy wyglądają na bledsze, bo ubranie zabiera cały błękit dla siebie. Popielaty blond robi się bardziej szary, a różowy ton w cerze znika.
Kobalt należy do kolorów, których w jej garderobie prawie nie widać. Uważam to za trafny wybór. Electric blue jest jeszcze jaśniejszy i ostrzejszy, więc przy jej twarzy działałby tak samo, tylko mocniej.
Chłodne Lato ma równie chłodną skórę i też źle znosi złoto. Przy popielatym blondzie i niebieskich oczach łatwo pomylić te dwa typy.
Rozstrzyga intensywność. Chłodne Lato dobrze wygląda w wyraźniejszym, czystszym chłodnym kolorze. U Woźniak-Starak tej chłodnej siły nie widzę. Oczy są ugaszone, włosy mają niską intensywność, a kontrast jest bardzo niski. Dlatego zostaję przy wersji zgaszonej.
Masz popielaty blond bez miodowych refleksów i oczy, w których niebieski miesza się z szarym? Sprawdź to przy lustrze, w dziennym świetle:
Jeśli gołębi, srebro i róż wygrywają, jesteś blisko jej palety. Więcej o tym odcieniu włosów przeczytasz w poradniku kolory dla popielatego blondu. Gdy wynik wychodzi na remis, analiza kolorystyczna rozstrzygnie to na Twoich zdjęciach.
Sprawdź na swoich zdjęciach, w których kolorach wyglądasz najlepiej, a które lepiej odsunąć od twarzy.
Zrób analizę kolorystyczną →