
Anna Karczmarczyk to polska aktorka filmowa i telewizyjna, znana z licznych ról serialowych i filmów fabularnych. Występowała m.in. w „Galeriankach”, „Polityce” i serialach kryminalnych Netflixa. Łączy karierę aktorską z aktywnością w mediach i kampaniach modowych.
To ocena redakcyjna na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, a nie analiza wykonana z udziałem tej osoby.
Pastele w garderobie zwykle kojarzą mi się z Latem. U Anny Karczmarczyk to trop fałszywy. Jej pastele są czyste, bez grama szarości, a to zmienia całą ocenę.
Na zdjęciach widzę u niej czyste pastele obok nasyconych wiosennych barw: koralowy, ciepły róż, miętę, jasny turkus, kremową biel i ciepły kamel. Na czerwonym dywanie stawia na żywe akcenty i złotą biżuterię. Ciemnych, chłodnych zimowych odcieni i ziemistych jesiennych palet unika.
Ciepły róż i mięta działają, bo są jasne i czyste jednocześnie. Kamel to ciekawy wyjątek. Jest ciepły, więc nie kłóci się ze skórą. Przy twarzy dałabym jednak kremową biel, a kamel niżej, w spodniach czy płaszczu, bo jest spokojniejszy niż jej oczy.
Jasna cera plus pastelowe ubrania to opis, który pasuje do Zgaszonego Lata. Tamten typ ma jednak chłodny podton i przydymione, miękkie barwy w twarzy. U Karczmarczyk wszystko jest na odwrót: ciepło i czystość.
Rozstrzygają oczy. Są intensywne, czysto niebieskie, z jasną tęczówką. Zgaszone Lato nie ma takiej ostrości spojrzenia. Jasna Wiosna też odpada, bo ma jeszcze niższy kontrast niż ten, który widzę u Anny.
Cera jest jasna, z ciepłym, brzoskwiniowym podtonem. Włosy to ciepły, miodowy blond z naturalnym, świetlistym refleksem. Oczy, jak wyżej, niebieskie i czyste.
Kontrast jest wyraźny, ale ciepły. Nie ma w nim chłodu ani przyćmienia. Jasność, ciepło i czystość w jednej twarzy to zestaw, który prowadzi mnie do Czystej Wiosny.
Oba kolory są dokładnym przeciwieństwem jej pasteli. Też są jasne i spokojne, ale mają w sobie szarość.
Taupe przy brzoskwiniowej skórze działa jak cień. Ciepły ton gaśnie, a miodowy refleks we włosach wygląda na matowy. Twarz traci świetlistość, która jest jej największym atutem.
Stłumiona szałwia kusi, bo przypomina miętę. Różnica jest w nasyceniu. Mięta jest czysta i odbija światło na twarz. Szałwia jest przydymiona i to światło zabiera. Czyste niebieskie oczy obok niej wyglądają na zbyt mocne, jakby należały do innego zdjęcia.
Koral już nosi. Z palety dołożyłabym do niego dwie ciepłe barwy o tej samej sile:
Każda z tych par ma w sobie ciepło skóry i czystość oczu jednocześnie.
Złota biżuteria, po którą Karczmarczyk sięga na czerwonym dywanie, spina wszystkie trzy zestawy. Przy mandarynce i cytrynowej żółci złoto nie ginie, bo ma ten sam ciepły kierunek. Srebro przy tych kolorach wyglądałoby na chłodną wstawkę z innej szafy.
Lubisz pastele, ale nie wiesz, czy to Twoja strona? Zrób próbę przy lustrze:
Więcej o tej stronie palety piszę w poradniku kolory do ciepłego podtonu. Czy Twoje pastele powinny być czyste czy przydymione, analiza kolorystyczna rozstrzygnie na Twoich zdjęciach.
Sprawdź na swoich zdjęciach, w których kolorach wyglądasz najlepiej, a które lepiej odsunąć od twarzy.
Zrób analizę kolorystyczną →