
Borys Szyc to wszechstronny polski aktor filmowy, teatralny i telewizyjny, laureat Orła za główną rolę w „Boisku bezdomnych” oraz „Symetrii”. Znany z ekscentrycznych, intensywnych kreacji i charyzmatycznej osobowości. Występuje również jako muzyk i wokalista w alternatywnych projektach muzycznych.
To ocena redakcyjna na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, a nie analiza wykonana z udziałem tej osoby.
Mocny kontrast w twarzy zwykle kojarzy się z zimą. Borys Szyc to dobry przykład, że sam kontrast niczego nie przesądza. Liczy się też temperatura koloru.
Na publicznych zdjęciach Szyca widzę bardzo ciemne, prawie czarne włosy z ciepłym, kasztanowym połyskiem. Oczy są ciemnobrązowe, z intensywnym wyrazem. Cera jest głęboka i ciepła, oliwkowo-karmelowa.
Te cechy tworzą wysoki, głęboki kontrast. Brakuje w nim jednak chłodnego „lodu”, czyli jasnej, chłodnej skóry obok niebiesko-czarnych włosów. U Szyca ciemne włosy stoją obok ciepłej, ciemnej cery. Dlatego Ciemną Zimę odrzucam. Zgaszoną Jesień wyklucza bardzo wysoka intensywność jego barw. Zostaje Ciemna Jesień.
Ten przypadek dobrze pokazuje, jak czytać kontrast. Nie wystarczy zapytać, czy włosy są dużo ciemniejsze od skóry. Trzeba jeszcze sprawdzić, czy obie strony tego zestawienia są chłodne, czy ciepłe. U Szyca obie są ciepłe.
W stylizacjach aktora wracają burgund, butelkowa zieleń, czekoladowy brąz, ciemna musztarda i ciepła czerń. W stylizacjach scenicznych i kreacjach filmowych pojawiają się złote, metaliczne akcenty oraz skóra w kolorze koniaku.
Koniak to kolor, który pracuje z tą twarzą. Ma podobną głębię i temperaturę co jego cera, więc skóra w tym odcieniu nie oddziela się od twarzy ostrą linią. Czerń odcina się mocniej, dlatego dobrze, że u niego jest ciepła i ma obok złoto. Złote akcenty powtarzają ciepły połysk włosów. Jasne pastele i chłodne błękity praktycznie u niego nie występują, bo przegrywałyby z włosami.
Zielenie to najprostszy sposób, żeby przełożyć jego paletę na codzienne ubrania. Każda z trzech ma inną rolę. Wszystkie łączy głębia zbliżona do jego włosów, dzięki czemu twarz pozostaje najjaśniejszym punktem sylwetki.
Nie każda zieleń mu służy. Miętowa zieleń jest jasna i chłodna. Przy oliwkowo-karmelowej cerze wydobywa z niej szarość, a ciemne włosy zaczynają wyglądać jak za ciężka rama.
Jabłkowa zieleń jest żywa i kwaśna. Przy jego skórze wygląda sztucznie, jak odblask, a cera nabiera żółtawego tonu. Obie mają ten sam problem. Są jaśniejsze od jego włosów i oczu o kilka tonów, więc ubranie odrywa się od twarzy. Wniosek jest prosty. Zieleń tak, ale głęboka i ciepła.
Ta męska twarz uczy jednej rzeczy: kontrast można mieć i nie być zimą. Jeśli masz ciemne włosy i ciemne oczy, sprawdź przy lustrze trzy rzeczy.
Z jego szafy najłatwiej przenieść koniak. W kobiecej garderobie to torebka, botki albo pasek w tym kolorze. Do tego złota biżuteria zamiast srebrnej i ciemna zieleń tam, gdzie zwykle sięgasz po szarość. Czerń możesz zostawić, ale niech ma obok siebie coś ciepłego.
Jeśli za każdym razem wygrywa ciepła, głęboka strona, zajrzyj do poradnika kolory dla oliwkowej karnacji. Kiedy odpowiedzi sobie przeczą, analiza kolorystyczna rozstrzygnie to na Twoich zdjęciach.
Sprawdź na swoich zdjęciach, w których kolorach wyglądasz najlepiej, a które lepiej odsunąć od twarzy.
Zrób analizę kolorystyczną →