
Wojciech Mecwaldowski to polski aktor filmowy, teatralny i komik, znany z ról w „Barwach szczęścia”, „Nie ma jak w domu” oraz licznych produkcjach komediowych. Słynie z naturalnego, bezpośredniego stylu bycia i ciepłego, przystępnego wizerunku.
To ocena redakcyjna na podstawie publicznie dostępnych zdjęć, a nie analiza wykonana z udziałem tej osoby.
Jeansy w ciepłym odcieniu i sweter w ziemistym kolorze. Tak najczęściej widzę Wojciecha Mecwaldowskiego na zdjęciach z codziennego wizerunku. Niby nic szczególnego, a jednak ten prosty zestaw mówi o jego urodzie sporo. Jest w nim niebieski, ale ugaszony, i jest ciepło, ale bez krzyku. To mieszanka typowa dla Zgaszonej Jesieni.
Aktor nosi beże, brązy, oliwkę, kremowe biele i ugaszone odcienie niebiesko-szare. Intensywne barwy i chłodne kontrasty zdarzają się rzadko. Złoto pojawia się subtelnie w dodatkach.
Niebiesko-szary to u niego najciekawszy kolor. Przy ciepłej urodzie niebieski łatwo robi się za zimny. Tu działa, bo szarość zabiera mu ostrość. Ciepły jeans wypada podobnie: jest niebieski, ale ma w sobie ciepło, które pasuje do skóry. Beże i brązy dopełniają resztę, bo leżą blisko koloru jego włosów.
Cera jest ciepła i matowa, z delikatnym brzoskwiniowym podtonem. Włosy mają ciepły brąz z miodowymi refleksami, bez mocnego połysku. Oczy są brązowe, z miękkim wyrazem, i nie odcinają się ostro od twarzy.
Mam tu dwa sygnały naraz. Ciepło w skórze i refleksach mówi „jesień”. Niski kontrast i matowość mówią „zgaszona”. Gdyby jednego z nich brakowało, szukałabym gdzie indziej. Z tego wynika prosta reguła dla jego szafy: ubranie nie może mieć ostrzejszego konturu niż oczy, bo wtedy to ono prowadzi spojrzenie.
Zimna zieleń to niebieskawa, chłodna zieleń morska. Na wieszaku wygląda podobnie do ugaszonych odcieni, które nosi, ale brakuje jej szarości i ciepła. Przy brzoskwiniowej cerze wyciąga z niej szarość. Miodowe refleksy wyglądają przy niej na wyblakłe.
Electric blue to przeciwieństwo jego ugaszonych niebieskich. Jest jaskrawy i chłodny. Przy miękkich, brązowych oczach przejmuje całe spojrzenie. Twarz, która nie ma w sobie żadnego ostrego punktu, nagle dostaje go w ubraniu i wygląda przy nim na zmęczoną.
W jego szafie przydałby się jeden mocniejszy akcent. Wybrałabym czerwienie i brązy z palety Zgaszonej Jesieni, bo stoją naprzeciw niebieskiego jeansu:
Wszystkie trzy mają w sobie brąz, więc nie przebijają się przed twarz. Marsala sprawdzi się też jako zamiennik czerni.
Niebiesko-szare barwy w jego szafie i niski kontrast pasowałyby też do Zgaszonego Lata. Tamten typ jest jednak chłodny. Ma popielaty, dymny nalot we włosach i w skórze. U Mecwaldowskiego nie ma chłodu: refleksy są miodowe, podton brzoskwiniowy.
Od Ciemnej Jesieni odróżnia go brak intensywności. Jego brąz nie jest ani głęboki, ani lśniący.
Masz brąz z miodowymi refleksami i brązowe oczy o spokojnym wyrazie? Z jego szafy przenieś na siebie jedną zasadę: niebieski tak, ale przydymiony. Sprawdź przy lustrze:
Jeśli masz problem z odczytaniem, czy Twój podton jest ciepły, pomoże poradnik jak rozpoznać podton skóry. Gdy wynik nadal jest niepewny, analiza kolorystyczna rozstrzygnie to na Twoich zdjęciach.
Sprawdź na swoich zdjęciach, w których kolorach wyglądasz najlepiej, a które lepiej odsunąć od twarzy.
Zrób analizę kolorystyczną →